07 stycznia 2022

Podsumowanie grudnia 2021 oraz całego roku 2021.

Witam! 

Dzisiaj już mamy 7 stycznia. Jak ten czas szybko leci. 
Chcę Wam pokazać moje skromne postępy za miesiąc grudzień. Naprawdę skromne, bo krzyżyków przybyło bardzo mało. 

Jak widzicie dwa zdjęcia mało się różnią. Nie jestem zdziwiona czy zawiedziona, bo przepuszczałam, że w grudniu będę miała mało czasu na haft. 

A te zdjęcie jest z początku października, kiedy to wzięłam haft do ręki po bardzo długiej przerwie
 Oto i jest cały mój postęp za 2021 rok. Jak dla mnie jest dobry. Jest to praca trzech miesięcy,  można powiedzieć owoc pracy dwóch miesięcy. Wzorek jest dość łatwy, więc idzie mi szybko, chociaż ja wcale nie należę do szybko haftujących.

Chociaż grudzień był nieciekawy pod względem krzyżyków, ale mianowicie porobiłam trochę hafciarskim zakupów. 
Z Ebay z UK kupiłam zestaw od Dimensions, o którym bardzo dawno marzyłam. Jest to zestaw stary i  rzadki, więc w sklepie nie da się go nornalnie nabyć, trzeba wyszukiwać od ludzi, którzy pozbywają się go ze swoich zapasów.
 
 Nie mogę oczu oderwać od tego obrazu. Taki on jest dla mnie piękny. 
  Był też obraz Japanese Geisha na sprzedaż od Dimensions, ale zdecydowałam, że kupię ten, a  Geishe kupię trochę później.  Co jakiś czas sprawdzam ebay czy nie ma ciekawych zestawów Dimensions. Zobaczymy co upoluję w ciągu tego roku. 
 
A moim następnym zakupem były tanie ramki od Ikei. Mam 7 czy 8 sztuk całkowicie wyhaftowanych obrazów w oczekiwaniu na swoją ramkę i jeden obraz oprawiony niezbyt ładnie.  Więc trochę tych obrazów mam i postanowiłam, że kilka z nich umieszczę w standartowe ramki, a pozostałe ramki będę zamawiane na wymiar.
Zamawiałam 5 sztuk, ale jednej nie mieli na stanie. Jedna została uszkodzona w domu, nie wiem czy uda mi się ją nanaprawić. Mam 3 ramki. 

Co do planów na rok 2022, nie sprecyzowałam je jeszcze i nie wiem czy w ogóle uda mi się to zrobić. Bo fajnie jest planować zimą, kiedy wieczory są długie,  a co innego jest trzymać się planu, kiedy z nadchodząca wiosną nadchodzi dużo pracy na działce i latem dzieci mające wakacje. 
*Napewno chcę skończyć sowę i planuję to zrobić przed marcem, przed rozpoczęciem prac na działce. 
*Byłoby fajnie skończyć jeszcze jeden z kilku haftów zaczętych w 2019 roku.
* Napewno oprawić hafty do zakupionych ram z Ikei.
*Byłoby fajnie rozpocząć jeden czy kilka nowych haftów, ale to zależy od stanu zaczętych haftów. Jak pisałam poprzednio, nie jestem w stanie zacząć żaden nowy, dopóki nie zmniejszę liczbę nieskończonych. Jakiś wewnętrzny stan hamuje mnie przed zrobieniem tego. 

Tyle tego na dzisiaj. Do usłyszenia w lutym. 

Życzę miłego haftowania i robótkowania w ciągu całego Nowego 2022 Roku! Bądźcie szczęśliwi i zdrowi. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Agneta




05 grudnia 2021

Podsumowanie listopada 2021.

 Witajcie!

Takie oto postępy mam w hafcie za miesiąc listopad 2021 roku. 

Sowa już wskoczyła na ramę z tamborka.


A tak wyglądała sówka na początku listopada. 


Nadal pracuję tylko nad sówką. Prawda, co jakiś czas oglądam się za nowymi wzorami, zestawami. Mam już kilka zestawów upatrzonych, 
ale muszą trochę poczekać na odpowiedni czas.
Jeden wymarzony zestaw producenta Dimensions już kupiłam z ebay i dzisiaj kilka ram dla moich wyhaftowanych prac. Ale o tym wszystkim napiszę w następnym poście o zakupach. 
A także,  ściągnęłam nową aplikację Coricamo. Jak ktoś jest chętny i ma telefon bądź tablet z Android systemem, to w Google Play wpiszcie Coricamo i ukaże się aplikacja. Dla IPhone na razie nie mają aplikacji. Jak ktoś, tak jak ja, marzył spróbować haftować według wzoru elektronicznego, to wspaniała okazja. Aplikacja jest darmowa i posiada kilka darmowych wzorów.  

 To tyle na dzisiaj 
Pozdrawiam cieplutko😊










02 listopada 2021

Powrót do haftu

 Witajcie!

Miesiąc temu, 2 października, wzięłam haft do ręki po (aż)półtora roku przerwy. 

Mój wybór padł na sowę od Lanarte. Dlaczego? Bo najbliżej był, na wyciągnięcie ręki, a ja miałam nastrój po prostu wziąść haft do ręki i haftować. 



Tyle obrazu powstało w ciągu jednego miesiąca.Jestem zadowolona z siebie. Jak dla mnie to sporo. 

Wiecie, że przełapałam siebie na myśli, że dojrzałam do haftu. Może nie tyle do haftu, ile dojrzałam wewnętrznie jako osoba. Bo ja zawsze po tygodniu nad jednym haftem, myślałam już o zabraniu się do następnego. Mając kilka haftów zaczętych, zaczynałam następny i następny.  Do tego łaziłam w necie i już planowałam sobie nowe zakupy. I było takie błędne koło. Sporo haftów zaczętych,  sporo na liście oczekiwań, sporo w szafie na lepsze czasy. Ciągła pogoń, a czasu brak. Tak jak większość ma. A tu. Usiadłam sobie i co kilka dni wieczorami dłubam i dłubam. Byłoby fajnie tak sobie dłubać i wydłubać go przed Nowym Rokiem, ale żadnych dużych planów nie robię. Żadnej presji. 


To tyle na dzisiaj. 

Do usłyszenia za miesiąc 

Agneta

07 marca 2020

2020 - podsumowanie lutego



Witajcie!


W lutym miałam miks. Na początku lutego robiłam zaproszenia na Komunię Świętą i kartkę Walentynkową, a dopiero po 12 lutym wróciłam do haftu. 









Przez kilka dni dłubałam kotków. Bardzo chciałam skończyć dół w lutym, żeby w marcu zacząć pnąć się do góry. Trochę tego dłubania było, bo na dole miałam kilka miejsce, gdzie się haftowało jednym kolorem zaledwie kilka krzyżyków i znowóż trzeba było zmieniać nitkę. Ale to pomogło mi w znalezieniu jednego pomocnego kroku przy hafcie. Przypomniał mi się filmik jednej hafciarki. która opowiadała swój sposób na szybkie haftowanie. Jednym z ważnych punktów było korzystanie z dużej ilości igiełek, w które zostały nawleczone potrzebne kolory nici. I wiecie, co? Spróbowałam. Spodobało mi się. Wzięłam kilka igiełek, sprawdziłam jakimi kolorkami będę hoftawała i nawlekłam potrzebujące mi kolorki. W nastepnym poście pokażę Wam ze zdjęciami jak to wygląda. 
Jak widziecie udało mi się skończyć dół i powolutku przusunąć się do góry. 


Tyle miałam we styczniu:


Co do domków "Pory Roku", usiadłam do nich pod koniec lutego i haftowałam je 4 dni, ale to było sporo godzin w ciągu tych czterech dni, więc takie mam postępy:


Tak miałam w styczniu:



Plany na marzec:
W planach mam skończyć ten czwarty domek krzyżykiem, wyprać i wyprasować, żeby w kwietniu zacząć robić konturki czyli backstitch. 
Było by też fajnie podgonić kotków, ale zobaczymy, bo pod koniec marca będę musiała usiąść za kartki. Mam dwie do zrobienia. Przy tym wszystkim malujemy, odświeżamy sypialnie, prawda w wolnym tempie bez presji. Mamy już jedną zrobioną, dla dwóch młodszych chłopaków, w marcu robimy dla dwóch starszych chłopców.  


Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo krzyżyków
Agneta


10 lutego 2020

2020 - podsumowanie stycznia



Witajcie!


Miałam duże plany na styczeń. Planowałam nie tylko skończyć domki i podgonić kotki, ale też zacząć dwa nowe obrazy. Na początku stycznia zapisałam się do zabawy u Ani - Nowy haft na Nowy Rok (to już druga edycja wspólnego haftowania). Bardzo dziękuję Ani za zorganizowanie zabawy, za jej poświęcony czas. Jak i w poprzednim roku skorzystam z zabawy, bo to bardzo fajny sposób na motywację i systematyczność, ale do nagrody nie będę się zgłaszała. A więc z tego powodu, że dołączyłam do zabawy i wogóle Nowy Rok, chciałam zacząć kilka obrazów, ale otrzymałam zamówienie na kartki i igiełką śmignęłam mniej niż planowałam. 

Ale jednak coś mi się udało posunąć do przodu, jak na przykład tych kotków:


Maszynka do szycia prawie skończona, została mi jeszcze szpulka i posunę się do góry, do kociaczków na półce. Tyle miałam w grudniu:


Tu się też cieszę, bo chociaż nie w grudniu jak planowałam, ale na początku stycznia, udało mi się skończyć trzeci domek:




W grudniu miałam tyle:


A to są moje kartki winowajczyni :), które zajęły mi sporo czasu. Raczej robienie kwiatków zajęło mi kilka dni. Trochę czasu upłynęło od kiedy nie robiłam kartek z kwiatkami i zapomniałam, że kwiatki to bardzo czasochłonne zajęcie. 





Ogólnie jestem zadowolona ze stycznia. Mogło być więcej, ale trzeba brać pod uwagę  moją dużą rodzinę, że nie zawsze mam czas i siły na robótki. Być może jak dzieci mi podrosną, to będę miała więcej czasu, a może wcale, więc staram się znachodzić chwilkę i cieszę się postępami takimi jakie są tu i teraz. Co nie znaczy, że  nie planuję. Mam plany spore, ale to chyba właśnie dodaje mi motywacji :) 

Zobaczymy co będzie w lutym :)



20 stycznia 2020

Moje hafciarskie plany na rok 2020



Witajcie!


Postanowiłam sporządzić listę haftów na 2020 rok i pokazać Wam ją, a pod koniec roku napisać post - - podsumowanie jak mi poszło. Pierwsze trzy prace, to kontynuacja planu z poprzedniego roku.


1. Domki - cztery pory roku (Cross Stitcher).


 Praca nad którą spędziłam wiele godzin w roku 2019 i zostaje ze mną w tym roku :



Do wyhaftowania został czwarty domek i backstitch"e. 

2. Kotki w kąciku robótkowym - Soda.




Spory kawał już został wyhaftowany, ale podejrzewam, że nawet połowy jeszcze nie mam. 


3. Lampart - Dimensions.



Nie jest tego dużo, same początki. Spędziłam zaledwie 5 dni nad nim. Wzór nie należy do łatwych.

4. Żółte róże - DMC.



5. Słuchając ciszę - RTO.




6. Białe róże - Coricamo


7. Linen and Threads Sal - Friends and Family



Tą grupę można znaleść na fb albo też pod tym linkiem: Mystery Sal. Jeżeli lubicie tego typu haft - samplery, to chętnie zapraszam. 


8. Home of a Stitcher - Little Dove Design.

Chcę wybrać inne płótne i wyszyć ten malutki obrazek, bo jak pisałam w poprzednim poście,  krzyżyki bardzo źle mi wyszły.


9. Obrazy, które mi się podobają i mam wszystkie albo prawie wszystkie  materiały uzbierane.






Zdjęcia zestawów do haftów nie pokazuję, bo tam wszystko jest. Mam nadzieję, że będę trzymać się planu i nie zacznę haftować żadnego obrazka pod punktem 9, ale ze mną nigdy nic nie wiadomo :)

Wzorki pod numerem 5 i 6 zgłaszam do zabawy u Ani - Nowy Haft na Nowy Rok




Pozdrawiam Wszystkich
 i życzę spełnienia marzeń w Nowym Roku,
trzymania się planu
i sporo czasu na swoje hobby!

Agneta






14 stycznia 2020

Hafciarskie podsumowanie nr 11 - grudzień i cały 2019 rok


Witajcie!


Styczeń już dobiega  połowy, więc czas najważszy podsumować grudzień oraz  cały rok 2019. 
Zacznę od grudnia.
Takie oto miałam postępy za miesiąc grudzień:




Myślałam, że uda mi się posunąć moich kotków do przodu i skończyć ten domek w grudniu, ale niestety ostatnie krzyżyki w domku stawiłam już w nowym 2020 roku, więc pokażę go w wynikach za styczeń.


A teraz kolej na podsumowanie całego 2019 roku. Postaram się jak najkrócej, więcej zdjęć, mniej gadaniny. Jedziemy...

Prace, które zaczęłam haftować w 2019 roku:







Jak widzicie, zaczęłam 7 prac. Nie wspominam o pracach, które miałam w planach, lecz nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Wspomnę o nich poniżej. Z siedmiu prac:

2 prace są skończone i wygładają tak:



3 prace są w toku:






2 prace są pod znakiem zapytania, bo nie jestem zachwycona pierwszymi krzyżykami i prawdopodobnie będę zmieniała płótno:


 Latem 2019 roku wpadł mi w oko oto taki obrazek i z tego zachwytu zaczęłam haftować jak najszybciej, że dopiero po tylu krzyżykach doszłam do wniosku, że coś tu nie tak. Nie podobają mi się krzyżyki. Po zastanowieniu się okazało, że jest to kanwa 18ct i z tego powodu krzyżyki wygladają niezbyt ładnie, są nierówne i się popychają.


Tutaj po kilku krzyżykach stwierdziłam, że są za duże, że chciałabym widzieć je mniejsze, więc zastanawiam się nad płótnem 32 ct zamiast 14ct kanwy jak tu na zdjęciu. 


A jeszcze 5 obrazków, dla których miałam wszystkie materiały w komplekcie, czyli kanwę i nicie zakupione i razem ze wzorkiem spakowane, ale ręce mi nie doszły zabrać się za nie.  Wiecie, bałam się też, że dużo nie posunę je do przodu. Zacznę, a później będę miała masę rozpoczętych prac, część z których skończy jak Ufoki. 






Dwa ostatnie napewno będą zaczęte w tym roku, co do pozostałych nie jestem pewna.

Jeszcze 2 Ufoki zostały wyhaftowane do końca, co mnie bardzo cieszy.



A więc w roku 2019 do mego stosika z pracami dołaczyły 4 nowe ukończone prace. Jak wspomniałam powyżej, 3 prace są w toku i dwie są pod znakiem zapytania z powodu płótna. Kilka zestawów czeka na swoją kolej i kilka Ufoków leży w zapomnieniu. 

Oto takie moje  hafciarskie podsumowanie 2019 roku. Czy jestem zadowolona? Chyba tak. Napewno  na początku roku miałam większe plany, większe ambicje, ale biorąc pod uwagę, że jestem mamą piatki dzieci, z których jedno jest niemowlakiem, jestem zadowolona z siebie. 


Pozdrawiam serdecznie każdego zaglądającego do mnie
I życzę dużo krzyżyków, szybkiej igiełki, i najważniejsze sporo czasu na haft!

Agneta