Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL2012. Pokaż wszystkie posty

14 października 2012

Sal Calendar i Tusalowy słoiczek


Miałam co nieco przerwę w blogowaniu. Były na to przyczyny, a teraz powolutku ruszamy.
Ale żyłam i na maile odpowiadałam. Przypominam, że nadal  trwają zapisy na Sal Słodkie pierniczki, bo do Świąt mamy jeszcze czasu.

Jednak dzisiaj nie pokażę nic atrakcyjnego bądż nowego:

Obrazek: Lipiec z Sal'u Calendar

Obrazek: Sierpień z tegoż Sal'u

Oto jak wygląda mój Kalendarzyk.
Mam opóznienie o dwa miesiące. 
Ale mam nadzieję, że dogonię :)

Na dokończenie i publikację czekają prace z lekcji Haft i z lekcji Połaczone Materiały (to takie moje tłumaczenie, w oryginale : Combined materials), a także szaliczki.
Tak, tak szaliczki robione na grubych drutach z tasiemkowej, spiralkowej włóczki.

Już czekam na jesienne wakacje. Tutaj, w Irlandii, pewnie będą duże przygotowania do Halowina, a mnie się marzy działka (jeżeli pogoda pozwoli) i czekające RR'y. 
Lepiej wogóle nie przypominac sobie ile rzeczy na mnie czeka, hi hi hi ....


18 września 2012

RR - owa cytrynka krok po kroku i słoiczek Tusal'owy



Ile zdjęć widzicie, tyle dni zajęło mnie wyhaftowanie cytrynki - trzeciego obrazka "RR Cytrusowy".
Wydaje mi się, że brakuje tu jednego czy dwóch zdjęć, 
ale i tak widać jaka jestem wolna w haftowaniu.
Zdjęcia robiłam, żeby szybciej  szło,
 a jednak i tak były bardzo długie przerwy. w między czasie..







To była kanwa burany/ Agaty, która już powędrowała do Tami :)
Ach...., jakie miłe uczucie, że już wyhaftowane i wysłane. ...


A to mój słoiczek, który powolutku zapełnia się :)

Życzę Wam miłej i owocnej pracy robótkowej !!!






20 sierpnia 2012

Fartuszek Truskawkowy i Tusal i kogo bardziej lubicie?....



To jest właśnie fartuszek ze wzorkiem z Sal'u Truskawka. Dopiero teraz usiadłam do maszyny i przymocowałam truskawki do fartuszka, chociaż sporo już czekali na mnie i fartuszek i truskaweczki na kanwie. Oboje sobie obok siebie leżeli i czekali w komodzie, aż gospodyni znajdzie wolną chwilkę i natchnienie do maszyny, która już ponad dwa miesiące mieszka u nas....
Fartuszek jest mi za duży, zapina mi się na biodrach, a nie w pasie i taki długi - poniżej kolan. Już w szybkim czasie powędruje jako prezent dla osoby o większych wymiarach. Chociaż nie jestem drobna, bo całe 172cm.
Byłam zdziwiona rozmiarem fartuszka, ale to jeden jedyny w kolorach soczystej czerwieni, który udało mi się znalezć w naszym miasteczku. Obleciałam wszystkie możliwe sklepiki.
A tutaj z bliska dwie wesołe Truskawki  i jak widzicie moje pierwsze zmagania z maszyną do szycia. 
Ściegi krzywe:(   Trudno, nie mam praktyki.  Kiepska ze mnie krawcowa ....


A to i sama maszyna do szycia. Nie jest to jakiś znany brand. Była to moja własna decyzja, że na pierwszy czas dobra będzie i taka, bo niewiadomo jak dużo będę szyła i jak mi to pójdzie. (Jak mi ścieg nie równy, ręce drżą to i żadna Singer, Brother czy Jarome nie pomoże) A może nawet ten mało znany brand sprawdzi się. Czas pokaże... 
No, a narazie jest to miłe wspomnienie, bo mąż ją sam pojechał, kupił i przywiózł, właśnie w dwa dni po moich urodzinach. Czyli taki urodzinowy prezent.
Kupiłam także dwie książki pomocniczki. Niezłe są. 


I słoiczek Tusalowy. Przypomniałam sobie, że już jest czas zastanowić się nad małym upominkiem dla zwyciężczyni tej zabawy i wysłać do organizatorki:. 
Słoiczek ostatnio stoi na komodzie w kuchni, bo właśnie w kuchni zasiadam najczęściej za robótki i tak mi tam ładnie pasuje nastrojowo:).


To tyle na dzisiaj zdjęć. 

Ostatnio sporo czasu spędziłam nad upomineczkami dla Wioli w ramach zabawy wędrującej książki, a także dla mojej pary Leokadii na wymianke w morskich klimatach. 
Jak to często bywa, byłam ambitna i planowałam zrobić w ciągu jednego tygodnia, a jednak zajęło mi to o wiele więcej czasu. Ale nie żalę się, bo nie poddałam się i zrobiłam wszystko co miałam zaplanowane do zrobienia. Więc owoce pracy ukarzą się trochę pózniej, bo ma to być niespodzianka :)

A teraz czas powracać do innych, takich zabowiązań jak : RR.....

Coś chodzi mi po głowie myśl zorganizowania Sal'u jesiennego. Nie mogę zdecydować, którego projektanta wybrać. Czy włoskiego Renato Parolin czy francuską Marie-Therese Saint-Aubin. 
Macie jakieś zdanie na ten temat?

Miłego Dnia i dziękuję za poświęcony czas na komentarze !


23 lipca 2012

Wyniki Sal'u "Truskawka, mój truskawkowy fartuszek i słoiczek Tusalowy

Witajcie wszystkie i wszyscy ! 

Wczoraj pózno nocą usiadłam z kartką i długopisem w ręku i zaczęłam liczyć oddane głosy na uczestników zabawy. I.... według mnie jest tak :

  1. Hafty Tiny - 18 głosów
  2. Diana Art  - 17 głosów
Justyno i Diano poproszę o kontakt na mego e-maila . Napiszcie proszę swoje adresiki.  Co mam zamiar posłać? Otóż podstawowym prezentem będą mulinki Anchor jak pokazywałam. Do Justyny powędruje 100 sztuczek, a do Diany 99 :)
dodam, że anonimowych komentarzy nie liczyłam za wyjątkiem tych, którzy raczyli zostawić swój nick w nawiasach bądz nazwie. 

Także skromne upominki pocieszajki otrzymają ode mnie :

  1. Ania - Sztuka oswojona -7 głosów
  2. Anda - Lietuslāšu simfonija -4 głosy
Też poproszę o kontakt !

Wszystkim dziewczynom bardzo i bardzo dziękuję za wzięcie udziału, za poświęcony czas i wysiłek. 
Mam nadzieję, że stworzone przez Was prace nie będą się kurzyć w kącie :) 

Była to moja pierwsza takiego rodzaju zabawa. Dołyście mnie sporo motywacji za co też wielce dziękuję. W ciągu zabawy i ja dłubnęłam igłą :)



Zapytacie dlaczego nie przyszyty? Hm... wstyd mi nieść go do krawcowej :( . Bo miesiąc temu kupiłam maszynę do szycia i aż dwie książki o podstawie szycia. Tak, tak dwie. I mam tremę zabrać się do tej maszyny.  Wydaje mi się, że ja już nic nie pamiętam po tylu latach, że od razu ją popsuję. Mam nadzieję, że któregoś dnia będzie mnie stać na odważny krok :) i wtedy sama się  pokażęn w skończonym fartuszku, chociaż jest mi za duży i powędruję jako prezent :)
No, ale gdyby nie zabawa, to nawet do truskawek, obiawiam się, że nie zabrałambym się. :)

A tu słoiczek Tusalowy na tle RR 8, kanwa Pelasi :)

Planowałam wszystkie 4 obrazki skończyć w tamtym tygodniu, ale niestety. Szkoda, bo jak z czymś marudzę, to następne prace odwlekają się. Ale głowa do góry aby nie było jeszcze gorzej. 

Dzisiaj z rana poszłam do sklepiku z gazetami i czekało juz na mnie kilka gazetek. To się Wam nimi pochwalę. Można powiedzieć zrobiłam sama sobie prezent :)
Mam zamiar je zeskanować i wrzucić na chomika. 
Kto nie ma chomika, a bardzo potrzebuje skanu, proszę na emaila, że jestem po gazetki :)




Te wydanie nie jest najgorsze. Znalazlam kilka niezłych wzorków co i zadecydowało, że nabyłam. Bo nie myślcie, że jestem taka bogata :) :) :) .... 

Jeszcze proponuję linka: 7 igł. Jest to strona w języku rossyjskim, ale mam nadzieję, że dacie radę. Są tam schematy Lanarte - postacie do pobrania bazpłatnie. Klikacie na obrazek, otwiera się stronica. Po prawej stronie obrazka zielonym będzie napisane 0 rubli, a w dole zielonym ściągnąć. Klikacie i schemat automatycznie zaczyna ściągać się na komputer. Wielbicielom Lanarte polecam :)
Przypadkowo natknęłam się :) to skorzystałam, a czemu nie?.... :)


Jeszcze raz Dziękuję dziewczynom za udział w zabawie i gratulacje !!!









19 czerwca 2012

Urodzinki, niespodzianki, a także cytruski i Tusal

Chociaż dzisiaj już wtorek, ale czuję się bardziej poniedziałkowo i do tego taka wymęczona jak po trudnym weekendzie :) Wczoraj do pózna oglądałam film o szkodliwym jedzeniu, raczej o produktach, których jeść nie wolno. Poszłam do łóżka było kawał po północy, czego robić nie lubię i nikomu nie radzę. A przed rankiem starszak czuł się nie najlepiej, wymiotował, bo z wieczoru prawdopodobnie zjadł za dużo pierników z mlekiem, i zabraliśmy go do siebie.  Sen z dzieckiem w łóżku dla mnie sama męka. Więc ja się czuję okropnie, a dzisiaj jeszcze mam zaliczkę komputerową, nie będzie aż tak trudna, bo to podstawy database, ale trochę skupienia będę potrzebowała. Trudno, będę musiała wypić kubeczek czarnej kawy, zawsze mi pomaga w trudnych chwilach :)
Ale przejdzmy do rzeczy bardziej weselszych. Otóz wrzoraj było 18 - tego czerwca, czyli roczek od mego pierwszego wpisu. Dzisiaj powstaje 58 wpis. To znaczy w ciągu roku napisałam 57. Ciekawe, czy w ciągu następnego dam rady tyle napisać? Hm, zobaczymy.... Tymbardziej, że dostałam się na naukę. Więc od września znowóż będę studentką, tak jak marzyłam. Nawet mi się nie wierzy. Więc prawdopodobnie na moim blogu pojawią się jakieś rysunki. A tak w przyszłości chciałabym utworzyć kilka schematów dla haftu. No, a studiować będę dyzajn graficzny. Więc zobaczymy jak mi pójdzie z blogowaniem, z hafcikami ...
Z tej okazji robiłam stolik dla znajomych osób. Mój ulubiony tort / ciasto -  Napoleon, ale zdjęcie szkoda zapomniałam zrobić :( . Szykowałam taki słodki desert - naleśniki z bananami, który moim zdaniem bardzo apetycznie wygląda. Prawda jest bardziej dla osób lubiących słodycze :)


Także kilka dni temu miałam urodziny. Otrzymałam kilka prezentów. Wszystkich nie pokażę wa :) Ale chciałam pokazać jaka przyjemnąniespodziankę zrobiła mi Ewa z bloga SwiatAmalii :)





Taką oto otrzymałam niespodziankę. Ewo bardzo bardzo Ci dziękuję!!!

Dodam, że jestem teraz w toku haftowania cytrusków. Wydrukowałam wzorek ponownie, ten ostatni wariant, który przysłała Pelasia. Rzeczywiście jakoś jest lepsza. Haftuje się milej, szybciej. Ale nadal to jest wzorek, który nie mogę haftować w fotelu czy na kanapie przy oknie, czy na podwórzu w fotelu w czasie gdy moi dzieciaki bawią się obok. Muszę go haftować za stołem, Może z tego powodu, że ma nie mało odcieni mulinki w tym samym kolorze. Mulinki mnie się plączą w mojej walizeczce. Wzór jest duży bo to na kilka kartek. Takie oto sprawy. 
A tutaj widzicie mój czerwcowy słoiczek :) przy cytruskach i w tle znachodzi się właśnie ta walizeczka do której łożę prace w toku. Lubię ją łożyc sobie na kolana, gdy siedzę, otwieram i mam sobie wygodnie na kolanach wszystko pod reku. Każdy ma swój sposób:) 
W czasie weekendu udało mi się dłubnąc listki pomarańczy z tego i w sloiczku przybyło zielonich nici :)


Aida Zweigart14ct -Natural, stranded cotton-Anchor

U nas dzisiaj sloneczko świeci, trzeba korzystać. Bo we czwartek i piątek zapowiada się deszcz. Więc po południu zaliczka a wieczorek na ogródek :)

Miłego dnia i owocnej pracy twórczej !



25 kwietnia 2012

Zakładki dwustronne oraz RR Cytrusowy Sal Calendar i Tusal

Oj.. długo mnie tu nie było, długo. Na to było kilka powodów, których nie będę tu ujawniała, tak na ogół to rodzinne, ale i ogród też sporo czas odebrał.  A dzisiaj znalazłam wolną chwilkę i usiadłam podsumować co zrobiłam w ciągu kwietnia, bo ostatni wpis miałam dopiero w marcu i powiem, że ostatnio czuję się jeszcze tam w marcu. Dla mnie kwiecień jeszcze nie nastał :) Ale do rzeczy.


Na samym samym początku kwietnia wyhaftowałam drugi obrazek z RR Cytrusowego na kanwie Pelasi.


Pózniej postawiłam kilka krzyżyków z tegoż samego RR na swojej kanwie (która nadal jest u mnie) i zachciało mnie się czegoś lżejszego, bo już wtedy czas na haft zaczął zwężać się. Natknęłam się na bardzo ciekawy haft dwustronny (nie wiem dokładnej nazwy po polsku). I zrobiłam dwie zakładki. Na jedną zakładkę uszło mi 2 dni na następną 3. Haftowłam nićmi Caron Impessions.



Tu widzicie, że haft tak samo wygląda z obu stron. Planuję końce jakoś ładniej obszyć. Chciałabym pewnie usłyszeć wasze opinie, bo te zakładeczki haftowałam dla osób, z którymi razem będę czytała książki wędrowniczki. Jak Wam się podobają?

Pózniej była długa bardzo przerwa w hafcie. Jak miałam czas zachodziłam na blog, podczytywałam wasze posty, a czasami bywały dni kiedy nawet do kompu nie zasiadałam.
W ostatnią sobotę dałam sobie odpocząc przy hafcie na całego i skończyłam kwietniowy bloczek z Sal'u Calendar.

A w niedzielę wykroiłam kawałek aidy, wzięłam wstążeczki, większą igłę i zrobiłam oto ten narcyz :

 i tak powstał kaplusik do Tusalowego słoiczka, w takim wiosennym nastroju.


Do tego wzięłam gumeczkę, obszyłam ją wstążeczka i przyszyłam kokardkę w tymże kolorze.
Teraz patrząc na kwiatek, zmieniłabym kolor listka i nóżki na jakiś weselszy zielony :) ale taki już jest.


To tak wygląda mój sloiczek, mój ukochany Tusalowy sloiczek :)

23 marca 2012

Sal "Calendar" and "Tusal" - III

Co tu dużo gadać. Tak wygląda mój słoiczek Tusal'owy (bez pokrywki, bo nie ma jeszcze takiej w wiosenych kolorach ). I mam już wyhafcony bloczek marcowy z Sal'u Kalendarzowego.

I'll be shortly today. It's my "Tusal's" jar (wihout spring cover yet) and I have already stitched March block (Sal "Calendar"). Now, I am waiting for next one chart :)


Wkrótce napiszę o relacjach wiosennej wymianki, która była bardzo udana :) Prezenty otrzymałam i jestem bardzo zadowolana i chciałabym o nich napisać jutro, bo komputer nam się jeden załamał i korzystamy teraz wspólnie z mężem z jednego , więc siedzi teraz obok i czeka aż mu go ustąpię. Więc mam nadzieję, że AngeluS wybaczy mi jednodniowe opóznienie :)

(perchment16ct aida, DMC stranded cotton)

24 stycznia 2012

TUSAL 2012- I

Zostawilam na razie stary sloiczek i  stare ubranko. Sloiczek moze zmienie a moze i nie, a kapelusik to na wiosne zrobie inny, taki wiosenny. Ten terazniejszy to mnie sie tak z zima kojarzy wiec go zostawie do wiosny :) Niech zima jeszcze troszke pogosci :)

TUSAL-Totally useless stitch a long
I had left old jar and old it's hat  from previous year  TUSAL2011.  I am going to change the hat for spring, to make more spring mood; about jar I'm not sure yet. 

Palikau seną stiklainį, prieš tai naudotą šiame žaidime praeitais metais (Tusal). Kepurytę irgi išlikus tapati. Na ir siūlų likučiai nuo praeitų mėnesių bei sausio šitų metų. Kepurę žadu pakeist atėjus pavasariui,  stiklainį - laikas parodys.