29 listopada 2013

Niespodzianka

Chociaż już bardzo dużo wody upłęnęło, chciałabym podziękować Agnieszce za niespodziankę. 
Niespodzianka była ogramna!
Wiecie jak to jest kiedy nic się nie oczekuje, a tu listonosz przynosi paczuszkę?...
A w niej,    spooooro ślicznych rzeczy:


Wszystko po prostu wspaniałe, ale zakładki powaliły mnie z nóg. 
Jako osoba robiąca robótki, mniej więcej wyobrażam ile czasu mogło zająć wyhaftowanie takich śliczności. 
Lubię czytać (szkoda, że teraz mam bardzo mało czasu na czytanie)
i zakładki są mi bardzo przydatne. 


Takie są śliczne, że na razie nie skuszam się je używać :)
Dodam, że podziwiam nie tylko ilość czasu, ale także misterność wykonania. 
Ani hardanger, ani krzyżyk nie należą do najłatwiejszych w wykonaniu, jeżeli wykonuje się je dokładnie.
Wszystko jest tak starannie wykonane, niteczka przy niteczce !

Agnieszko, dziękuję Ci bardzo za wspaniałe prezenty!



25 sierpnia 2013

Cytrynka dla Anii

 I oto powstała cytrynka na kanwie Ani 2111. Ufff... Nareszcie! Haftowałam ją z trzy tygodnie, a może i dłużej. Moje pociechy nie pozwalają mi długo siedzieć przy hafcie bądz innym zajęciu, więc starałam się postawić chociaz kilka krzyżyków każdego dnia. A były dni, że nicie z moich szlachetnych planów ...


Mam okropny zastój z blogiem, ale coś nie coś tworzę z kartek, a najważniejsze, że mam nadzieję na lepsze... Że za kilka lat jak moje meżczyzni podrosną będę miała więcej czasu. A na razie starszak już idzie do przedszkola  na rok przed szkołą, średni zostaje jeszcze w domu, a najmłodszemu synkowi szybko będzie cztery miesiące. Ząbków jeszcze nie ma, siedzieć nie potrafi, a uwagi domaga się najwięcej :) Chociaż.... każdy z nich domaga mojej uwagi :) Więc jak widzę na mieście wielodzietną mamę podzielam jej trud i zabiegany wygląd :)
Do następnego i mam nadzieję bardzo szybkiego, bo następny obrazek z RR bardzo malutki i jutro zaczynam go. 

30 czerwca 2013

Post odnośnie słodyczy

Kochani i kochane, witam ponownie po długiej przerwie! 

Nie będę się rozpisywała ile mnie tu czasu nie było, uchylę skrawek tajemnicy, że właśnie 8 tygodni temu zostałam mamą trzeciego naszego z mężem dziecka. I chociaż mam wakacje od nauki, to jednak maleństwo i starszacy, a także dom pochłaniają mnie całą.
Ale do sprawy. Otóż jestem wielką miłośniczką wszelkiego rodzaju słodyczy i w ciągu ciąży, a także i po zamiłowanie jeszcze bardziej się zwiększyło. A problem polega na tym, że mój starszak też poczuł smak słodyczy  i teraz każdego wieczoru prosi mnie o nie. Więc wczoraj upiekłam ciasto i powiedziałam mężowi, że odtąd będziemy mieli taką tradycję: ciasto na weekendy tylko, a w ciągu tygodnia żadnych słodyczy. 


Mój starszyk przy dzisiejszym niedzielnym cieście :)

Jakie znacie metody lub stosujecie przeciwko słodyczom?
Podzielcie się, proszę


04 kwietnia 2013

Wiosenny nastrój i wędrująca książka od Tiny

Nawet nie wiem czy wiosna przyszła czy nie... Narcyzy kwitną, ptaki śpiewają, słonko świeci na całego, ale nadal jest dość zimno i bardzo wietrznie. Ale napewno każdy z nas bardzo oczekuje wiosnę i przynajmniej jakimiś dodatkami próbuje ja przywołać. Ja natomiast każdego ranka gdy podchodzę do kuchennego okna spoglądam na narcyzy w moim ogródku i wierzę, że prawdziwa wiosna tuż tuż za rogiem.
A oto taka wiosenna witryna w sklepie Carraigh Donn u nas w miasteczku, którą widokiem chciałam sie z Wami podzielić. Śliczna i bardzo wiosenna, nieprawdaż?...

Prawda zdjęcia robione telefonem nie odzwierciedlają całego uroku.
Jakoś od Androidu oczekiwałam lepszej jakości :( Może, ze dzień był wtedy pochmurny.


Urocze zajączki. Gdy zobaczyłam je po raz pierwszy, nie mogłam oderwać oczu :)
Co wy na to ?


Cena takiego większego zajączka wynosiła około 13-16 euro, już nie pamiętam dokładnie.
Nie zamierzałam kupować, ale wpadłam do środku żeby dotknać takiego w realu i zawiodłam się. 
Bo podejrzewałam, że będzie uszyty z materiału syntetycznego, ale będzie przynajmniej milszy w dotyku! 
A na dotyk był miękki, ale taki syntetyczny! (chyba wybrano najtańsze tworzywo).
No, ale jaka cena taka i jakość. 
Gdyby uszyto je z bawełny czy lnu, cena byłaby napewno większa...


Wygladają ślicznie i maja służyć jako element dekoracyjny, anie jako przytulanka taki był mój wniosek.
Ale stwierdziłam, że jest to fajny pomysł na zrobienie własnej zabawki/przytulanki.
Jak myślicie?...



Jakis czas temu zapisałam się u Justyny na wędrujacą książkę, która już przyleciała do mnie i jestem już prawie w połowie przebrnięcia prze nią. Szczegóły znjadziecie na blogu: haftytiny.blogspot.
 A z książką przyleciało także coś nie coś dla mnie :)


plus trzy numery Haftów Polskich.
Dziękuję, Ci, Justynko za śliczne prezenty :)

Miłego Dnia i sporo pomysłów życzę dla kazdego!








08 marca 2013

RR Cytrusowy - Mandarynka

Oto słodka i soczysta mandarynka powstała na kanwie Misiabe.
I dzisiaj w parze z greifrutami poleciała w dalszą podróż.


Wzorek mandarynki był łatwy jak i wzorek greifrutów o tyle, że mniejszy i poświęciłam mu dobre 3 dni.
To wszystko było spowodowane przez kwiat cytrusów, który mi dobrze dał popalić i zatrzymał w miejscu. Mam nadzieję, że pozostałe wzorki w miarę łatwe.

05 marca 2013

RR Cytrusowy - Greifruty

Greifruty rzeczywiście były lzejsze w haftowaniu, chociaż obrazek większy od pozostałych. Spędziłam nad nim 4-5 wieczorów i jedną sobotę - taka już jestem maruda.


Następny obrazek, mandarynka, już zaczęta. Została naciągnięta na tamborek, chociaż robię to bardzo rzadko, ale materiał zmusił mnie do tego. Więc greifruty zaczękają na mandarynkę do parki i wyruszą w dalszą drogę. 


07 lutego 2013

RR - Cytrusowy


Nareszcie wyhaftowany kwiat pomarańczy!. Nareszcie, bo jest pozornie kłamłiwy. Zaczęłam go bardzo dawno temu z wielkim entuzjazjem, żę taki malutki milutki i skończę szybko. Po przebrnęciu połowy poleciał do walizki na lepsze czasy. A lepsze czasy nastały mu tylko teraz i właśnie na dniach skończyłam go. Wogóle haftując te obrazki czuję się jakbym cały czas krążyła po labiryncie kwadracików, numerów nici i odcieni nici, i wciąż nie mogąć dobrnąć do końca. Osobiście mnie to wycieńcza, wolę być bardziej zrelaksowana przy krzyżykach.Haftując zawsze zastanawiam się: cóż za projektant stworzył ten obraz, chyba on sam nigdy igły w ręku nie trzymał. Super ładny, ale super trudny do haftowania.

kanwa Aneni

Nie zdziwię się, jeśli greifruty chociaż i większe okażą się lżejsze do haftowania. No, a kwiatkowi powiedziałam dzisiaj pa-pa i poleciał w drogę. Poraz kolejny jestem dumna z siebie, po każdym obrazku z tego RR mam takie uczucia. 

Czas bardzo szybko leci, nieprawdaż? Już minęły 5 tygodni od Sylwestra, ponad miesiąc odkąd mamy rok 2013, a ja mam takie uczucie, że ktoś kradnie mi czas :):)  Podejrzewam o to wirusy i tą mądrość co mi w dolniej szczęce zaczęła kiełkować - kasują mi dni z kalendarza!