14 stycznia 2020

Hafciarskie podsumowanie nr 11 - grudzień i cały 2019 rok


Witajcie!


Styczeń już dobiega  połowy, więc czas najważszy podsumować grudzień oraz  cały rok 2019. 
Zacznę od grudnia.
Takie oto miałam postępy za miesiąc grudzień:




Myślałam, że uda mi się posunąć moich kotków do przodu i skończyć ten domek w grudniu, ale niestety ostatnie krzyżyki w domku stawiłam już w nowym 2020 roku, więc pokażę go w wynikach za styczeń.


A teraz kolej na podsumowanie całego 2019 roku. Postaram się jak najkrócej, więcej zdjęć, mniej gadaniny. Jedziemy...

Prace, które zaczęłam haftować w 2019 roku:







Jak widzicie, zaczęłam 7 prac. Nie wspominam o pracach, które miałam w planach, lecz nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Wspomnę o nich poniżej. Z siedmiu prac:

2 prace są skończone i wygładają tak:



3 prace są w toku:






2 prace są pod znakiem zapytania, bo nie jestem zachwycona pierwszymi krzyżykami i prawdopodobnie będę zmieniała płótno:


 Latem 2019 roku wpadł mi w oko oto taki obrazek i z tego zachwytu zaczęłam haftować jak najszybciej, że dopiero po tylu krzyżykach doszłam do wniosku, że coś tu nie tak. Nie podobają mi się krzyżyki. Po zastanowieniu się okazało, że jest to kanwa 18ct i z tego powodu krzyżyki wygladają niezbyt ładnie, są nierówne i się popychają.


Tutaj po kilku krzyżykach stwierdziłam, że są za duże, że chciałabym widzieć je mniejsze, więc zastanawiam się nad płótnem 32 ct zamiast 14ct kanwy jak tu na zdjęciu. 


A jeszcze 5 obrazków, dla których miałam wszystkie materiały w komplekcie, czyli kanwę i nicie zakupione i razem ze wzorkiem spakowane, ale ręce mi nie doszły zabrać się za nie.  Wiecie, bałam się też, że dużo nie posunę je do przodu. Zacznę, a później będę miała masę rozpoczętych prac, część z których skończy jak Ufoki. 






Dwa ostatnie napewno będą zaczęte w tym roku, co do pozostałych nie jestem pewna.

Jeszcze 2 Ufoki zostały wyhaftowane do końca, co mnie bardzo cieszy.



A więc w roku 2019 do mego stosika z pracami dołaczyły 4 nowe ukończone prace. Jak wspomniałam powyżej, 3 prace są w toku i dwie są pod znakiem zapytania z powodu płótna. Kilka zestawów czeka na swoją kolej i kilka Ufoków leży w zapomnieniu. 

Oto takie moje  hafciarskie podsumowanie 2019 roku. Czy jestem zadowolona? Chyba tak. Napewno  na początku roku miałam większe plany, większe ambicje, ale biorąc pod uwagę, że jestem mamą piatki dzieci, z których jedno jest niemowlakiem, jestem zadowolona z siebie. 


Pozdrawiam serdecznie każdego zaglądającego do mnie
I życzę dużo krzyżyków, szybkiej igiełki, i najważniejsze sporo czasu na haft!

Agneta






2 komentarze:

  1. Podziwiam. Ja mam dwojke a i tak walcze o chwilke dla siebie-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu. Nie powiem, że było czy jest łatwo znaleść czas dla siebie, ale te kilka chwil przy hafcie jest super relaksem, którego bardzo potrzebuję.

      Usuń

May thanks for all comments!!!