20 stycznia 2020

Moje hafciarskie plany na rok 2020



Witajcie!


Postanowiłam sporządzić listę haftów na 2020 rok i pokazać Wam ją, a pod koniec roku napisać post - - podsumowanie jak mi poszło. Pierwsze trzy prace, to kontynuacja planu z poprzedniego roku.


1. Domki - cztery pory roku (Cross Stitcher).


 Praca nad którą spędziłam wiele godzin w roku 2019 i zostaje ze mną w tym roku :



Do wyhaftowania został czwarty domek i backstitch"e. 

2. Kotki w kąciku robótkowym - Soda.




Spory kawał już został wyhaftowany, ale podejrzewam, że nawet połowy jeszcze nie mam. 


3. Lampart - Dimensions.



Nie jest tego dużo, same początki. Spędziłam zaledwie 5 dni nad nim. Wzór nie należy do łatwych.

4. Żółte róże - DMC.



5. Słuchając ciszę - RTO.




6. Białe róże - Coricamo


7. Linen and Threads Sal - Friends and Family



Tą grupę można znaleść na fb albo też pod tym linkiem: Mystery Sal. Jeżeli lubicie tego typu haft - samplery, to chętnie zapraszam. 


8. Home of a Stitcher - Little Dove Design.

Chcę wybrać inne płótne i wyszyć ten malutki obrazek, bo jak pisałam w poprzednim poście,  krzyżyki bardzo źle mi wyszły.


9. Obrazy, które mi się podobają i mam wszystkie albo prawie wszystkie  materiały uzbierane.






Zdjęcia zestawów do haftów nie pokazuję, bo tam wszystko jest. Mam nadzieję, że będę trzymać się planu i nie zacznę haftować żadnego obrazka pod punktem 9, ale ze mną nigdy nic nie wiadomo :)

Wzorki pod numerem 5 i 6 zgłaszam do zabawy u Ani - Nowy Haft na Nowy Rok




Pozdrawiam Wszystkich
 i życzę spełnienia marzeń w Nowym Roku,
trzymania się planu
i sporo czasu na swoje hobby!

Agneta






14 stycznia 2020

Hafciarskie podsumowanie nr 11 - grudzień i cały 2019 rok


Witajcie!


Styczeń już dobiega  połowy, więc czas najważszy podsumować grudzień oraz  cały rok 2019. 
Zacznę od grudnia.
Takie oto miałam postępy za miesiąc grudzień:




Myślałam, że uda mi się posunąć moich kotków do przodu i skończyć ten domek w grudniu, ale niestety ostatnie krzyżyki w domku stawiłam już w nowym 2020 roku, więc pokażę go w wynikach za styczeń.


A teraz kolej na podsumowanie całego 2019 roku. Postaram się jak najkrócej, więcej zdjęć, mniej gadaniny. Jedziemy...

Prace, które zaczęłam haftować w 2019 roku:







Jak widzicie, zaczęłam 7 prac. Nie wspominam o pracach, które miałam w planach, lecz nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Wspomnę o nich poniżej. Z siedmiu prac:

2 prace są skończone i wygładają tak:



3 prace są w toku:






2 prace są pod znakiem zapytania, bo nie jestem zachwycona pierwszymi krzyżykami i prawdopodobnie będę zmieniała płótno:


 Latem 2019 roku wpadł mi w oko oto taki obrazek i z tego zachwytu zaczęłam haftować jak najszybciej, że dopiero po tylu krzyżykach doszłam do wniosku, że coś tu nie tak. Nie podobają mi się krzyżyki. Po zastanowieniu się okazało, że jest to kanwa 18ct i z tego powodu krzyżyki wygladają niezbyt ładnie, są nierówne i się popychają.


Tutaj po kilku krzyżykach stwierdziłam, że są za duże, że chciałabym widzieć je mniejsze, więc zastanawiam się nad płótnem 32 ct zamiast 14ct kanwy jak tu na zdjęciu. 


A jeszcze 5 obrazków, dla których miałam wszystkie materiały w komplekcie, czyli kanwę i nicie zakupione i razem ze wzorkiem spakowane, ale ręce mi nie doszły zabrać się za nie.  Wiecie, bałam się też, że dużo nie posunę je do przodu. Zacznę, a później będę miała masę rozpoczętych prac, część z których skończy jak Ufoki. 






Dwa ostatnie napewno będą zaczęte w tym roku, co do pozostałych nie jestem pewna.

Jeszcze 2 Ufoki zostały wyhaftowane do końca, co mnie bardzo cieszy.



A więc w roku 2019 do mego stosika z pracami dołaczyły 4 nowe ukończone prace. Jak wspomniałam powyżej, 3 prace są w toku i dwie są pod znakiem zapytania z powodu płótna. Kilka zestawów czeka na swoją kolej i kilka Ufoków leży w zapomnieniu. 

Oto takie moje  hafciarskie podsumowanie 2019 roku. Czy jestem zadowolona? Chyba tak. Napewno  na początku roku miałam większe plany, większe ambicje, ale biorąc pod uwagę, że jestem mamą piatki dzieci, z których jedno jest niemowlakiem, jestem zadowolona z siebie. 


Pozdrawiam serdecznie każdego zaglądającego do mnie
I życzę dużo krzyżyków, szybkiej igiełki, i najważniejsze sporo czasu na haft!

Agneta






03 grudnia 2019

Hafciarskie podsumowanie nr 10 - listopad



Kolejny miesiąc już za nami. Do końca roku pozostaje nam tylko jeden miesiąc. Czy dużo, czy mało, dla każdego inaczej, ale dla mnie zdecydowanie za mało czasu na zakończenie moich wszystkich haftów, ale to nie jest nowiną, że ciągle brakuje nam czasu na wszystko. Już szybko ukaże się post o podsumowaniu zabawy Nowy haft na Nowy Rok i ogólne podsumowanie roku. Będzie też post o moich szalonych jesiennych zakupach. Następnie post z planami na następny rok. Dzisiaj natomiast podsumuję listopad. 



Ogólnie listopad wypadł mi średnio. Nie powiem, że wogóle nie haftowałam, ale też mega postępami nie pochwalę się. 



W pierwszej połowie listopada dłubałam moich kotków, a raczej do 20 listopada. Jak widzicie, pojawiła się u mnie różowa chusta w kwiatki i kotek na niej :)


Zostawało mi kilka dni do końca miesiąca i zaczęłam budować mój trzeci domek z czterech. Parter już mam, teraz pnę do góry. 



Tyle miałam w październiku:


Mam wielką nadzieję, że do 15 grudnia uda mi się skończyć cały domek. A jak nie, to przynajmniej do końca grudnia - nie chce zostawiać połówkę na Nowy Rok. Tymbardziej, że w następnym roku będę miała do wyhaftowania czwarty domek - zimowy. 

Pozdrawiam cieplutko :) 




10 listopada 2019

Hafciarskie podsumowanie nr 9 - wrzesień i październik


Witajcie!

W tym poście będzie podsumowanie dwóch mięsięcy, więc prawdopodobnie będzię to długi post. 

Najpierw zacznę od haftu " Domki - pory roku". Ten haft bierze udział w zabawie u Ani: Nowy haft na Nowy Rok. We wrześniu skończyłam backstitch'e w pierwszym domku i na tym stanęło. Przyznam, że z ubolewaniem patrzyłam jak czas mi mija, a ja nie miałam okazji wziąść go do ręki w ciągu całego października. Oto moje postępy na dzień dzisiejszy. 





A tak oto, hafcik prezentował się pod koniec sierpnia:



Mam nadzieję, że w listopadzie wezmę go do ręki i powstanie spory kawałeczek jesiennego domku. Backstitch czyli ścieg stębnowy wykonam po wyhaftowaniu i wypraniu całego haftu, żeby ścieg prezentowałby się bardziej napięto. 

Mój następny hafcik, to "Kotki w kąciku robótkowym", praca z którą zoorganizowałam Sal. Razem ze mną haftuje Ania. Skoczcie i sprawdzie jej bloga. Ania nie tylko haftuje krzyżykiem, ale też jakie mega fajne chusty szedełkuje. A oto postęp Ani:


Ciekawie wyszło, Ania zaczęła u góry, a ja u dołu :) 
U mnie opornie, powolutku posuwam swoją najniższą półeczkę, nie wspominając, że miałam w planach skończyć cały haft przed Nowym Rokiem. Nie ubolewajmy, ale najważniejsze, że posuwam haft do przodu i nie leży w kącie.



Następny haft, o którym chciałabym Wam opowiedzieć, to Lampart od producenta Dimensions.
Ten hafcik będzie prezentem dla taty. Oto efekty pracy 5 dni. 


Przepraszam, że kanwa pomięta, ale haftuję w ręku, niestety na tamborku z kanwą nie jest mi wygodnie, a płótno wręcz przeciwnie, uwielbiam na tamborku mieć napięte.